胡同 - hutongi to dusza. Dusza Pekinu. Miasta, gdzie można znaleźć wszystko, od stadionu olimpijskiego po ślady dynastii Ming, plac Tiananmen i kult Mao na każdym kroku. Miasta, które może kiedyś było przyjazne dla rowerzystów, a teraz jest zakorkowaną metropolią, wahającą się pomiędzy zachodnimi wieżowcami i sklepami światowej sławy projektantów, a chińskim chaosem, pluciem pod nogi na ulicach i rozmowami o głośności startującego odrzutowca.

Jednak włócząc się po hutongach, tradycyjnych dzielnicach gdzie wąskie uliczki otoczone są szarymi domkami z wielkimi podwórzami, nie miałam najmniejszych wątpliwości – Pekin jest po prostu pekiński. Bogate zdobione bramy obok wysypisk śmieci, kolorowe malowidła i powybijane szyby, przejścia tak wąskie, że ledwo przeciskają się dwa rowery . A wkoło tylko para, na której gotuje się pierożki, im bliżej ulicy tym lepiej.

Hutongi dla dużej części osób zajmują tylko cenną powierzchnię w centrum miasta – co chwila jakaś dzielnica zostaje wyburzana, ludzie przesiedlani są w bardziej luksusowe i mniej tradycyjne warunki, a na miejscu szarych domków powstają drapacze chmur czy drogi szybkiego ruchu… Dla innych to po prostu dom, teren z niesamowitym potencjałem kulturalnym ( powoli powstają tutaj kawiarenki i małe galerie) czy po prostu miejsce, bez którego Pekin już nie będzie taki sam… Dusza Pekinu.

_______________________________________________________________________________

胡同 means soul. The soul of Beijing. The city, where you can find everything, from Olympic Stadium to remains of Ming dynasty, Tiananmen square and Mao’s cult everywhere. The city, that probably used to be bikes-friendly, but nowadays is just another metropolis that struggles with traffic jams and hesitates between Western style skyscrapers and boutiques of world-known designers on the one side, and Chinese chaos, splitting on streets and talks as laud as jets on the other.

When I was walking around hutongs (narrow alleys formed by lines of traditional courtyard residences), I didn’t have any doubts – Beijing is just Beijing-styled. Reach decorated gates next to a landfill, colorful wall paintings and broken windows, alleys so narrow that two bikes have problems with passing over. And everything is covered by steam, used for dumplings cooking.

Hutongs, according to some, just waste priceless areas in the city center – hutongs are still demolished, people are resettled into more luxurious and less traditional conditions, and new skyscrapers ore highways are built… For others, hutongs mean simply home, the area with amazing cultural potential (still new cafes and galleries are set up) or the place, that cause Beijing is BEIJING… The soul of the city.
















Name:

Komentarze:

23.05.2011, 09:43 :: 178.42.171.238
Wojtek
piękne zdjęcia.