Reklamy kłamią ( no dobra, nie odkryłam Ameryki)! Liście herbaty nie są zbierane przez uśmiechnięte kobiety w promieniach słońca, ale przez nielegalnych imigrantów z Bangladeszu w strugach deszczu. I nikt nie robi tego ręcznie, tylko przy pomocy wielkich, plastikowych nożyc. I co najgorsze, krzaki herbaty w ogóle nie pachną (czasami sobie myślę, że jestem bardzo naiwna – najgorsze wspomnienie z mojej wyprawy do Izraela to brak osiołka z Jezusem na czele procesji w Niedzielę Palmową ;)

Jednak Cameron Highlights to nie tylko plantacje herbaty (pierwsza została założona w 1929 r.). Obok plantacji truskawek (które nie są słodkie a przy okazji płaci się za nie jak za złoto), farm motyli, miejsc gdzie mieszczuchy mogą zobaczyć jak wygląda ul i kawiarni z prawie-brytyjskimi scones mnóstwo tu jest szlaków przez dżunglę. Oczywiście jak wszędzie ludzie z recepcji hostelu doradzają wzięcie przewodnika, ale jak tylko ma się z kim iść spokojnie można wybrać się samemu (najwyższy szczyt w okolicy ma 2031 m.n.p.m.).

Przypomniałam sobie, jak bardzo uwielbiam podróżować autostopem (nawet jak kierowca ciężarówki mówi mi, że zatrzymał się tylko dlatego że poczuł litość, bo wyglądałam jak zmokła kura). I złamałam swoją odwieczną zasadę „nie wsiadaj, jak nie łapiesz stopa a sam ktoś ci proponuje podwózkę” – najwyraźniej żałośnie musiałam wyglądać chowając się pod drzewem w trakcie ulewy na drodze donikąd. Ale gdy tylko w każdej chwili można napić się ciepłej herbaty (albo milo – lokalne kakao uwielbiane przez wszystkich, które sprawia że znowu czuję się jak mała dziewczynka) żaden deszcz jest niestraszny:)

więcej zdjęć z Malezji

i jeszcze więcej

____________________________________________________________________________________

Commercial lie (ok, it’s nothing new)! Tea leafs aren’t harvested by smiling women in the rays of sun, but by illegal immigrants from Bangladesh in pouring rain. And it’s not manual process - big plastic scissors are used. And what is the worst – tea bushes don’t smell at all (I think sometimes that I’m very naïve – my worst memory from Israel is absence of Jesus riding on a donkey at the head of procession on Palm Sunday).

Cameron Highlights aren’t all about tea plantations (the first one was established in 1929). There are strawberry farms (which aren’t sweet at all and are really pricy), butterflies farms, places where town-dwellers can see what a beehive is, cafes with almost-British scones and lots of jungle treks opportunities. Of course people working in hostels advise having a guide, but if you have a companion you can do it easily on your own (the highest peak is 2031 above sea level).

I reminded myself how much I enjoy hitchhiking (even if a truck driver claims that he stopped just because I looked like a drowned rat). And I didn’t obey my perennial rule ‘don’t get into the car if you aren’t hitchhiking and the driver stopped on his own’ – probably I looked really pathetic trying to hide from rain under the tree on the nowhere-end road. But if I can get hot tee (or milo – Malaysian variation about cocoa that makes me feel like being a child again) I really don’t care about rain;)

more photos from Malaysia

and more












Name:

Komentarze: