Jezioro Toba - kraina mango i przydrożnych krzyży / Toba Lake – the land of mangos and roadsides crosses


Link 19.03.2011 :: 05:42 Komentuj (0)
Jezioro Toba to największe jezioro w południowo wschodniej Azji i zarazem największe jezioro powstałe w kraterze dawnego wulkanu. Mówi się, że wybuch wulkanu w wyniku którego powstało jezioro był największym w ciągu ostatnich 25 milionów lat. Samosir – wyspa położona na jeziorze – to największa na świecie „wyspa na wyspie” (z dnia na dzień coraz bardziej zakochuję się w Sumatrze).

Moja podstawowa znajomość Bahasa Indonesia (lingu franca prawie 600 języków używanych na prawie 18 000 wyspach wchodzących w skład Indonezji) na nic się zdała – Samosir jest zamieszkana przez ludzi z plemienia Bathak, którzy nie dość że mają własny język, mieszkają w tradycyjnych, wielorodzinnych, bogato zdobionych domach ze spiczastymi dachami, kobiety noszą koce na głowie, to jeszcze w większości są chrześcijanami. Gdyby nie pola ryżowe wkoło czułabym się jak na Podlasiu – co parę metrów można znaleźć przydrożny krzyż, kapliczkę czy grób, a w najmniejszej nawet wiosce centralne miejsce zajmuje kościół (pytanie tylko – katolicki czy protestancki).

W wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności zostałam zaproszona na wesele. Po prostu zatrzymałam się aby zobaczyć co to za dekoracje kwiatowe stoją przy drodze, zostałam zauważona przez młodą parę i nie miałam najmniejszych szans na ucieczkę (choć wcale uciekać nie chciałam;). Zasiadłam wśród weselników na ziemi pod wielkim namiotem, oglądałam tańce w papierowych czapkach a’la czarnoksiężnik, jadłam rękoma ryż i mięso (jedyne danie). Przy okazji znienawidził mnie lokalny fotograf, bo każdy chciał bym mu zrobiła zdjęcie.

„Gdzie znajdę najbliższy targ?” – to było moje pierwsze pytanie po przybyciu na wyspę. „Po co ci targ?”. „Potrzebuję mango, chyba jestem uzależniona”. „Aaa, najbliższy targ jest 5 km stąd, ale zawsze możesz sobie zebrać owoce w sadzie, ile tylko chcesz”.

Okolice jeziora Toba to jedno z tych miejsc na ziemi, gdzie życie płynie wg własnego rytmu – początek dnia wyznaczają rybacy zarzucający sieci, koniec – młodzież wyciągająca gitary i grająca do świtu. Jedyne zagrożenie – grupy lokalnych nastolatków, które są bardzo zdeterminowane w ćwiczeniu angielskiego właśnie z tobą. Czyli oprócz stracenia poczucia czasu nie grozi ci tu nic…

____________________________________________________________________________

Lake Toba is the largest lake in Southeast Asia and the largest volcanic crater lake in the world. It is believed that the eruption that created it was the largest on Earth in the last 25 million years. Samosir, which sits in the middle of the lake, is the largest island within an island. (I love Sumatra more every day).

My basic knowledge of Bahasa Indonesia (lingua franca for the 600 languages on the 18,000 Indonesian islands) was useless. Most of the people who live around Lake Toba are ethnically Batak. They have their own language, they still live in traditional houses with colorful decor and they are mostly Christian. The women wear blankets on their heads. Only the rice fields remind me that I'm not in East Poland - there are roadside crosses, shrines or tombs everywhere. The central point of each village is a church. (The question is - Is it Catholic or Protestant?).

I was really lucky to get invited to a traditional wedding. I just stopped to find out what the flower decorations were for, then I was noticed by the bride and groom. I didn't have any chance to escape (of course, I didn't want to:). I was seated among the guests on the ground under a big tent, watched dances in hats a'la wizard and ate rice and meat (the only dish served) with my hands. The local photographer began to hate me - everyone, as usual, wanted me to take a photo with them.

‘Where is the local market?’ – it was my first question after reaching the island. ‘For what?’ ‘ I need mangoes, I’m probably addicted.’ ‘The market is 5 km away, but you can just pick fruits in the orchard, as much you want’.

Lake Toba is definitely the place where life has its own pace - the beginning of every day is marked by fishermen, the end by teenagers starting to play guitars. The only threat is that big groups of local youngsters may be very determined to practice English with you. So, nothing threatens you except losing control over your time...