Mój zachodni umysł podpowiada mi, że w kraju, gdzie 80% mieszkańców zarabia mniej niż 0,5$ dziennie, życie powinno być szare i smutne, podróżowanie przygnębiające a ludzie nieufni i zamknięci w sobie. Świat mnie zaskakuje (dzięki Bogu zazwyczaj pozytywnie) – Kambodża taka nie jest. Kambodża się śmieje. W Kambodży każdy jest człowiekiem, a nie podmiotem. To niesamowite, ale im biedniejszy kraj tym ludzie wydają się szczęśliwsi – ktoś potrafi wyjaśnić mi ten fenomen?

Ten post to moje pożegnanie z Azją południowo-wschodnią. Lista rzeczy, za które powinnam podziękować jest bardzo dłuuuga ( 7 miesięcy, ehhhh…). Ale przede wszystkim chcę podziękować za uśmiechy – najpiękniejsze cuda, których doświadczałam codziennie. A teraz w poszukiwaniu podróżniczych wyzwań ruszam do Chin, by w efekcie zrealizować marzenie z dzieciństwa…

więcej zdjęć z Kambodży

i jeszcze więcej

______________________________________________________________________________________

My western way of thinking says that in the country where 80% of people earn less than 0,5$ per day life should be gray and sad, travelling dispiriting and people retiring and wary. The World surprises me (thanks God in positive way) – Cambodia is not like that. Cambodia smiles. Everyone is a human being in Cambodia, not a subject. It’s amazing, but the poorer country is, the happier people seem. Who can explain that phenomena?

This post is my farewell with Southeast Asia. The list of things I want to thank for is really long (7 months, ehhh…). What is the most important for me, I’d like to thank for smiles – the most beautiful miracles that afflicted me every day. And now I’m going to China (to look for travelers challenges) and hopefully on the end I’ll fulfill my childhood dream…

more photos from Cambodia

and more










Name:

Komentarze: