Siedemnaście godzin, cztery lotniska, i o wiele za dużo pomarańczowych stewardess Aeroflotu później: / Seventeen hours, four airports and...


Link 02.10.2010 :: 06:13 Komentuj (3)
... way too many Aeroflot's orange flight attendants:

Marta and Natalia

1. Wszystko co kiedykowliek usłyszałam o Szeremietewie jest prawdą. Za ladą "Moscow Duty Free" siedzą Marina, Irina i Galina z cieniami do powiek po same brwi i sprzedają niebieskie (wtf?) Kiwaczki aka Czieburaszki, magnesy z Placem Czerwonym i przemysłowe ilości wódki.
Ale w Areflocie nie można dostać żadnego alkoholu!
Nie żebyśmy szukały.

2. Niezmiernie bawi mnie tytuł "Seks w bolszym gorodzie", nie wiem czemu.

3. Przez całą noc oglądałam Deva Patela jeżdżącego na wielkim waranie, musicie mi wybaczyć to, że ten post nie trzyma się kupy.
Nie chcecie wiedzieć co oglądała Marta – a śmieje się z moich upodobań filmowych:)
Oglądałam The Last Airbender i dalej uważam że to jest mniej obciachowe niż polska wersja Men on Trees, przynajmniej broni się Devem Patelem.

4. Znalazłyśmy WiFi na lotnisku w Bangkoku i damn, Milesz, jednak jesteśmy beznadziejne że się przyssałyśmy do laptopów zamiast rozkoszować się errr... no chociażby azjatycką edycja serwisu CNBC z telewizora po prawej.
Ja się rozkoszuję widokiem na płytę lotniska, podobna do Okęcia… Ale lotnisko o wiele większe i jakoś tak bardziej przemyślane… Marta zapomniała o najważniejszym! Gdy wysiadłyśmy po 9,5 godziny lotu w Bangkoku , to w jakiś tajemniczy sposób znalazł nas pan Taj, poprosił o nasze nazwiska, powiedział „chodźcie za mną” (choć to wydedukowałyśmy dzięki komunikatom niewerbalnym, bo werbalny brzmiał „Kiss me – pocałujcie mnie” – tak obie zrozumiałyśmy…)i bardzo sprawnie przeprowadził nas z terminalu międzynarodowego na krajowy (chociaż byłyśmy oporne, bo jako młode damy chciałyśmy wszędzie grzecznie stać w kolejkach, co okazało się zbędne). Jednym słowem – nagle poczułyśmy się jak Catherine Zeta-Jones i Monica Bellucci. I będziemy się tak czuły do momentu, kiedy okaże się, że nasz bagaż nie doleciał do Chiang Mai – tak straszył nas pan z Okęcia...

_____________________________________________________________________________________________________________
Marta and Natalia

1. Everything I've ever hear about Sheremetyevo Airport is truth. There are Marina, Irina and Galina (with eyshadows from eyelids to eyebrows) in "Moscow Duty Free", selling blue Cheburashkas, Red Square magnets and industrial amounts of vodka.
Even though you can't get any alcohol on board in Aeroflot
Not that we were looking for it.

2. I find title "Секс в большом городе" extremely amuzing, dunno why.

3. All the night long I was watching Dev Patel riding huge Komodo dragon, you have to forgive me that this note doesn't actually make sense.
You don't want to know what was Marta watching - and she's laughing at my movie likes :)
I was watching The Last Airbender and I still think that it's less corny than polish version of Men on Trees, at least there is Dev Patel.

4. We've found WiFi in the Airport in Bangkok and damn, Milesz, we are hopeless, we are stucked here with our laptops instead of enjoying errr... well, for example asian edition of CNBC news from the telly on our right. I'm enjoying the wiev of an airstrip, it's similar to Okęcie Airport... but still bigger and better designed. Marta forgotten about the most important thing! After getting off the plane, we were caught for some mystrious reason by a guy from airport staffand asked us to follow him. (Actually we guessed it from non-verbal communicates, cause the verbal one sounded more like "kiss me" - we both understood it this way...) He efficiently led us to domestic flights terminal, passing all the lines by (even though we wanted to stand in all those queues, as proper young ladies). Frankly speaking we were feeling like VIP's, lets say Catherine Zeta-Jones and Monica Bellucci. And we gonna feel like this till it turns out that our luggage is not in Chiang Mai carousel, as guy from Okęcie was trying to scare us...


(- Hey, look at this screen, you can see us starting and feel like Gagarin! - Yeah, more like Laika)