W świątyni i w puszczy / I would translate the title but anyway, you won't understand this subtle allusion to Polish literature treasures.


Link 20.10.2010 :: 11:28 Komentuj (7)
Pisze: Marta
Komentuje: Natalia

więcej zdjęć


Jeśli powiemy, że jednym z naszych obowiązków służbowych w godzinach pracy jest trekking do złotego klasztoru na wzgórzu nieopodal, to pewnie przestaniecie nas lubić*. Trudno. Mimo wczesnej jak na tutejsze standardy godziny spotkania (olaboga, 6.30!), naszym dzielnym współwolontariuszom udało się spóźnić jedynie 20 minut. Tze, który był koordynatorem wycieczki wymyślił trasę pod ostrą górkę przez dżunglę. Z lianami, komarami, wilgocią, wodospadami i krzakami bambusów. I linią wysokiego napięcia wzdłuż co bardziej cywilizowanych odcinków, wiszącą na wysokości 1,20. Sam klasztor Doi Suthep był mega, szczegóły na zdjęciach. Doi Sethup można porównać trochę do Częstochowy – oprócz turystów przyjeżdża tam wielu Tajów, aby 3-krotnie (z lotosami i kadzidłami, które później zostaną złożone w ofierze) obejść złotą padogę, w której przechowywane są relikwie Buddy. Kompleks datowany jest na XIV i tak jak wszędzie indziej jest mnóstwo legend na temat jego powstania. Jedna z nich opowiada o tym, jak wybrano miejsce na budowę świątyni – relikwie Buddy złożono na białym słoniu i postanowiono rozpocząć budowę tam, gdzie słoń się zatrzyma.


*Bylebyście nas nie z dislajkowali na facebooku, jak dobijemy do setki to uczcimy to najlepszym na świecie sernikiem z orzechami macadamia.

_________________________________________________________________

Text: Marta
Comments: Natalia

more photos

If we write, that one of our duties is going for a trekking to a golden monastery on a hill nearby, you won't like us anymore*. Well, shit happens. In spite of early, as for local standards, time of meeting (6.30 am!), our brave co-volunteers managed to be just 20 minutes late. Tze, who was our trip coordinator, chosen uphill route through the jungle. With lianas, mosquitoes, humidity, waterfalls and bamboo bush. And high voltage cords hanging at the height of 1,20 m along some of more civilized stretches. Doi Suthep monastery was pretty cool, as you can see on our photos. Doi Suthep can be compared to Polish Częstochowa – tourists visit that place as well as Thai people, who want to walk around (with lotuses and incenses as an offering) the giant Chedi, covered with gold. Of course, many legends exist about that complex – one of them explains, how the place to build temple was chosen. When the Temple was being planned, about 600 years ago, the Buddha relics, to put inside the Chedi of the Temple, were put on the back of a white elephant. At the spot where this elephant would stop, the Temple was going to be built.


*As long as you still like us on facebook, everything is ok. We are going to celebrate one hundred likes with the best macadamia nuts cheesecake ever.